niedziela, 27 stycznia 2013

Wiem,czyli matka prawdziwa.



         Wiem, czyli matka prawdziwa.
         akryl na papierze, piórko tusz, 90x65 cm.




  Samotność ma oczy wielkiego świata, ale wtedy każda rzecz podchodzi blisko, przedstawia się z imienia i chce opowiedzieć swoją historię.







  Żyję wśród materii, ale się z nią nie utożsamiam. Posługuję się przedmiotami, ale ich nie poważam. W moim świecie największym przejawem materializmu jest namalowanie obrazu. Dlatego wciąż trwa zażarty spór o jego temat.




  Cała sprawa polega na tym, aby odkryć, że jest się niepodzielnym władcą jednego z niezliczonych, istniejących równolegle wszechświatów, z których każdy zmierza ku nieskończoności.












   Nawet podążanie cudzymi śladami doprowadzi nas w końcu do naszej duszy. Wcześniej, czy później usłyszymy płacz jej osamotnienia.




  Gdybyśmy potrafili zrozumieć, jak to się dzieje, to nawet perwersja wydałaby się czymś naturalnym.



Drugi człowiek, to zasłona, za którą skrywa się najważniejsza część naszej wolności.





  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz